3 bardzo życiowe rzeczy, których nauczysz się z serialu „Girls” HBO

Filmowa śmietana

 

Uwaga, wpis zdradza kilka szczegółów, które dotyczą serialu!

 

Gdy HBO zapytało Lenę Dunham o czym chciałaby zrobić serial odpowiedziała: „O znerwicowanych i niepozbieranych neurotykach, niepoprawnych, dziwnych”. Nie można jednak postawić kropki w tym miejscu. Bowiem „Girls” pokazuje świat nie tyle pokręconych ludzi, a swoiste odbicie naszych własnych dylematów i emocji, które przeżywamy w wieku 20+.

Nie będę ukrywać, że ten serial obejrzałam w całości już 4 razy i mój zachwyt nad nim nie minął. Sceny, które zostały utkane w nieoczywistą krzyżówkę, ciekawe dialogi, niespodziewane zachowania były dla mnie jak ocean, w którym mogłam zanurzyć się i grzebać w nieskończoność. Nie ma tu jednej prawdy i prostych zasad, które są podane widzowi w formie dobrych rad na życie. Jest za to zagubienie i nieświadomość, marzenia i rozczarowania młodych ludzi, z impetem wchodzących w dorosłość.

Za każdym razem gdy oglądałam „Girls” znajdowałam się w innej sytuacji emocjonalnej i za każdym razem odnajdowałam w nim coś innego. Wtedy zrozumiałam, na czym polega wartość tego, co otrzymuję na ekranie i dlatego poświęciłam temu ten artykuł.

It’s hard to tell someone so young that things don’t always end up the way you thought they’d be. – Ray

Możliwe, Twój odbiór serialu jest kompletnie inny i może jawić się jako historia o niezrównoważonych psychicznie młodych ludziach, których zachowania są nie tyle niezrozumiałe, co głupie. Ja chcę pokazać, że jest to ważna nauka o wartościach, bezkompromisowym dojrzewaniu i poszukiwaniu siebie.

1. PRZYJAŹŃ NIE JEST CI DANA NA ZAWSZE

Relacje w „Girls” są niewątpliwie bardzo barwne, ale jednocześnie trudne, upierdliwe i męczące. To co dzieje się między głównymi bohaterkami aż ciężko nazwać je przyjaźnią. Każda/y w „Girls” ma swoje marzenia, głównie z obszaru kariery i miłości. Chcą się spełniać, zarabiać przy tym dużo pieniędzy i przeżyć romantyczną miłość rodem z filmu. Ta miłość ma oczywiście trwać na wieki i być słodkim doświadczeniem. Przyjaciel zdaje się być jedynie tłem tych osobistych dążeń. Ma wspierać w trudnych chwilach (jest to mocno egzekwowane, np. przez Hannah, w sytuacji gdy Marnie nie odbiera od niej telefonu w trudnych chwilach), oraz wysłuchać gdy jest się czym pochwalić. Nie ma w tym nic zaskakującego, w końcu my również oczekujemy takich zachowań od naszych przyjaciół. Szkoda jednak, że w dziewczynach na ekranie, za oczekiwaniami nie idzie szczera wzajemność.

Dziewczyny zachowują się egoistycznie, cudze zdanie traktują jako okazję do poruszenia tematu, które w obecnym momencie je dotyka. Jednocześnie starają się ciągle traktować swoją przyjaźń jako constans. To przekonanie, że prawdziwa przyjaźń trwa na wieki je gubi, bo przestają o nią dbać. Jeżeli jednak już to robią – to z doskoku. Niesamowitym zaskoczeniem, ale i i perfekcyjnym podsumowaniem były dla mnie słowa Shoshanny na imprezie zaręczynowej, na której wszystkie 4 dziewczyny zebrały się w łazience, żeby omówić sprawy ich przyjaźni. Powiedziała wtedy kategorycznie: „nie możemy się przyjaźnić, bo nie potrafimy przebywać w jednym pomieszczeniu nie koncentrując uwagi na sobie”. Dla mnie to podsumowanie przyjacielskich potyczek przez wszystkie 6 sezonów Girls. Dlatego przyjaźń nie jest na zawsze. Może być, jeżeli odpowiednio ją pielęgnujesz, nie opierając jedynie na własnych brakach, deficytach i chceniach. Przyjaźń w serialu nie przetrwała na takich zasadach, jakie sobie wymarzyłyśmy, ale może nam podpowiedzieć jak się NIE przyjaźnić.

 

2. POSZUKUJ SIEBIE, ALE LICZ SIĘ Z DRAMATAMI

Gdy skończyłam 5-letnie studia z psychologii, czułam się dokładnie jak Shoshanna, która odbierała swój dyplom w okienku w urzędzie (czy na poczcie). Wyszłam z pokoju, z czerwoną szyją od stresu (zdarzyło mi się to tylko raz w życiu), a na korytarzu czekał na mnie chłopak i przyjaciółka. Zdałam, poszliśmy na pizzę i wróciłam do domu. Nie było rzucania czapkami, zdjęć ze studentami, oficjalnych spotkań. Poczułam, że nie zamknęłam tego okresu porządnym trzaśnięciem drzwiami, a już musiałam zastanawiać się nad poważnymi decyzjami mojego dorosłego życia. Oglądając „Girls” czułam, że mimo, że moje dojrzewanie nie posiadało aż tak dużej ilości fakapów jak u dziewczyn, to tak jak one, również musiałam je przeżyć. Co najlepsze, jestem przekonana, że każdy z nas przez nie musi przejść. W „Girls” poszukiwanie swojego miejsca jest obarczone ogromną próbą błędów i tak właśnie ma być. Musimy się sami wypróbować, przejechać, rozczarować, żeby zrozumieć gdzie chcemy być i z kim. Inaczej będziemy stać w miejscu, a na życie po swojemu pozwolimy sobie dopiero po 40-stce.

 

 

3. TWOJA WIZJA ŻYCIA SIĘ NIE SPEŁNI

No dobrze, nie twierdzę, że w ogóle się nie spełni. Może się spełnić, ale na przykład w innej formie niż Ci się wydaje. Twierdzę, że w młodym życiu posiadamy wiele wizji swojego życia, które nie opierają się na poznaniu swoich potrzeb i emocji. Obserwując świat, ludzi, zmiany, które zachodzą we mnie i innych, zauważyłam, że życie bardzo często ma do zaoferowania dla nas jakiś scenariusz, niekiedy odmienny od naszego własnego pomysłu. Ci, którzy przyjmują go z akceptacją i dają mu szansę, często spotykają się z dobrobytem, szczęściem i spokojem. Nie mocują się z rzeczywistością, nie chcą jej ciągle ulepszać. Jedynie modyfikują niedoskonałości, lub dopasowują do swoich preferencji.

Największą lekcją, która dotyczyła wizji miłosnej i okazała się klapą, przeżyła Marnie. Po krótkim związku postanowiła wyjść za Diesi’ego, a następnie rozstać się z nim po kilku odcinak Nie byłoby w nim nic wyjątkowego, gdyby nie brutalna szczerość na którą zdobyła się przed samą sobą mówiąc, że wiedziała, że nie chce brać ślubu z Desim, ale nie chciała rezygnować z kolejnego marzenia. Samooszukiwanie ma swoją cenę i konsekwencję. Najważniejsze, to na przyszłość uważniej słuchać swojej intuicji, umieć się wycofać z raz podjętej decyzji i nie starać się wypełnić oczekiwań innych.

Wizja dotycząca kariery była chyba największą bolączką i zmaganiem Hannah i Shoshanny. Obie wyobrażały sobie siebie na konkretnych stanowiskach, w bardzo jasno określonej atmosferze i towarzystwie. Oczekiwały również, że wydarzy się to od razu, w tym momencie. Niestety co i rusz zderzały się ze ścianą i smakowały gorzki smak rozczarowania. Hannah nie była w stanie zabrać się za pisanie, Shoshanna chodziła na rozmowy do pracy, a następnie odmawiała współpracy, mówiąc, że to było dla niej przygotowanie do jej wymarzonej firmy. Szczęśliwie, obie odnalazły się w tym co chciały robić, jednak nie dokładnie tak jak sobie to wyobrażały.

Nie zniechęcam do tworzenia wizji. To one podtrzymują nas na duchu, mobilizują do działania. Polecam jednak nie przywiązywać się do swoich planów i zawsze mieć w sobie gotowość na podejmowanie zmian.

Czy jest coś ważniejszego, co Ty odnalazłaś w „Girls”? Chętnie usłyszę w komentarzu!

 

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

You Might Also Like