Co obejrzeć w długi weekend? Polecane filmy i seriale

Filmowa śmietana

Wiem, że już dawno się tu nie pojawiałam. Powód jest dość prosty, od jakiegoś czasu znacznie lepiej odnajduję się w formie mówionej niż pisanej. Znacznie łatwiej przekazuje mi się tak swoje myśli i refleksje. Pisanie jest w moim przypadku opatrzone godzinami poprawek i szukaniu odpowiedniej formy. Gdy mówię, wiem jak to zrobić. Taki los!

Niemniej jednak zbliża się długi weekend, a to wspaniała okazja do nadrobienia filmów i seriali, które wzbogacają naszą duszę lub mogą przynieść czystą rozrywkę (co też wzbogaca!). Postaram się w tej liście nie powielać filmów i seriali, o których pisałam w innych wpisach (np: dramaty psychologiczne I, 20 seriali, które warto obejrzeć w wakacje, czy filmy na wieczór – 10 lekkich propozycji).

Wśród nich znajdziecie moją jedną serialową obsesję i nową filmową miłość. Ciekawi? To zapraszam do lektury!

„Opowieści z San Francisco” (2019)

Przyjemny, codzienny, przy okazji. Do włączenia tego serialu, zachęciła mnie główna rola Ellen Page (znanej z filmu „Juno”) i nie zawiodłam się. To serial o silnym podłożu tematyki LGBT, poruszająca wątki seksualności, związków i trudnych relacji miłosnych. Pierwsze odcinki oglądałam ciągiem, później poczułam zmęczenie i zrobiłam sobie od nich przerwę. Choć część scen jest bardzo oczywista, nie skreślałabym. To naprawdę fajnie nakręcony serial, który ciepło traktuje o miłości.

Serial do obejrzenia na platformie Netflix.

 

„Moja córka”(2018)

Dziwi mnie dość niska ocena tego filmu na portalu filmweb.pl. Widzowie ocenili „Moją córkę” na zaledwie 5,8/10, gdzie moja ocena to 8! Możliwe, że to film dla bardziej wyszukanego gustu?

Opowiada o dwóch matkach – biologicznej i matki „przyszywanej”, która nieformalnie zaadoptowała jej córkę. Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy dziewczynka zaczyna interesować się swoją biologiczną matką i powoli odkrywa o niej prawdę. Film miałam okazję obejrzeć na festiwalu „Dwa Brzegi” i uważam, że jest świetny. Niewyszukane aktorstwo (czyli bardzo dobre i naturalne!), niespotykana fabuła tworzy świetnego kandydata na dobry wieczór. Myślę, że prawie do końca mierzy nas z pytaniem: czym jest macierzyństwo? Czy istnieje lepsza matka, niż prawdziwa? Lubię szukać odpowiedzi na takie pytania, dlatego polecam!

 

„Barany. Islandzka opowieść” (2015)

To film zdecydowanie nie dla każdego. Surowy film ciszy, w którym największą wartością są tętniące niewymuszenie emocje. Dwóch braci, żyjących w małej miejscowości w Islandii zderza się z trudnym momentem, na który narażone jest ich dotychczasowe życie. Prawda o panującej chorobie wśród owiec, jedynego zarobku na wyspie, zaczyna ich poróżniać. Jak kończy się ten konflikt?

Jeżeli jesteś zmęczony amerykańskimi ujęciami i szybkimi kadrami, polecam do powolnej kontemplacji. Ja jestem zachwycona.

 

„Królowa Kier” (2019)

Obecna królowa kina. Trine Dyrholm („Wesele w Sorrento”, „Komuna”) w najlepszej formie. Otóż, spotykamy prawniczkę, która pomaga młodym lub nieletnim w sprawach seksualnych. Czy to jest jednak najważniejsze? Zdecydowanie nie. Najważniejszy w tym filmie jest stan pożądania, seksualnego i emocjonalnego niezaspokojenia, który odnajduje w swoim pasierbie (okropne słowo!). Jego młoda energia wprowadza w jej życie sporo zamętu. W jej znudzony, zapracowany świat wkracza uczucie, bliskość i zakazana miłość. Dla mnie ten film jest poezją, ucztą dla oczu i cudownym uniesieniem. Polecam na milion milionów!

„Vox Lux” (2018)

 

Jeżeli odpowiednio nastawisz się przed oglądaniem, to istnieje szansa, że film skradnie Twoje serce. Najważniejszy jest fakt, że Penelope Cruz NIE jest główną bohaterką filmu. Gdyby pominąć to małe zakłamanie w trailerze, film robi wrażenie. Sama fabuła, choć nie jest zaskakująca, to w ciekawy sposób przeprowadza nas przez historię gwiazdy muzycznej od początku do (prawie) końca. Wybrzmiewa tu absurdalność współczesnej kultury i sztuki, które nie posiadając żadnej głębi, starają się dopisać swoje większe znaczenie. Znajdziecie tu świetne aktorstwo i znakomite kadry (naprawdę się nimi zachwycałam). Znacznie lepszy efekt osiągalny jest prawdopodobnie na wielkim ekranie, choć spóźnieni mogą odnaleźć przyjemność oglądania nawet w zaciszu swojego domu. To dziwny film, dlatego polecam jako eksperyment. Ciekawa jestem, jak na Was zadziała.

„Faworyta” (2018)

Kto jeszcze nie widział „Faworyty”? Ten nie wie co traci!

„Faworyta” to smaczny kąsek, totalna groteska, film biograficzny z fantastyczną scenografią i kostiumami. Walkę o tytułową ulubienicę toczą dwie kobiety, które swoimi sposobami starają się uwieść i zwieść brytyjską królowę Annę. Historia, chociaż oparta na faktach, jest taką reżyserską fantazją na temat rządów królowej. Co ciekawe, reżyserem filmu jest Yorgos Lanthimos, znany nam z mało soczystych filmów jakimi jest „Kieł” czy „Zabicie Świętego Jelenia”. 10 nominacji do Oscara i wygrana głównej bohaterki z osobowością histroniczną, czyli bardzo emocjonalną, zmienną, histeryczną i infantylną robi robotę.

Będą Państwo zadowoleni!

„Obsesja Eve” (2018)

Chyba nie opowiadałam Wam o mojej nowej obsesji, a jest nią obsesja na punkcie tego serialu. Z założenia nie lubię seriali kryminalnych, więc po przeczytaniu opisu, odrzuciłam go od razu. Później zderzałam się z „Obsesją Eve” na różnych forach i facebookach. Wszyscy go polecali! Postanowiłam nie opierać się mainstreamowi i obejrzeć go z mamą i…wpadłyśmy jak śliwki w kompot. Oglądałyśmy jeden odcinek po drugim, po czym gdy wyszłam na spacer, dowiedziałam się, że obejrzała 2 kolejne beze mnie. To tylko świadczy o tym, jak genialny jest ten serial. Opowiada o agentce, która zaczyna poszukiwać psychopatkę, zabójczynię, a następnie zaczyna tworzyć z nią dziwną więź. Czy to przyjaźń czy to jest kochanie? Nie chcę za dużo pisać, bo szkoda życia na psucie niespodzianek. Po prostu to zobaczcie.

„The Act” (2019)

Lubicie pławić się w trudnych tematach? No to zapraszam! „The Act” to nie tylko serial oparty na prawdziwych zdarzeniach, ale i świetna masochistyczna rozrywka. Oglądanie ludzi zaburzonych to moja ulubiona rozrywka. Wciąż zastanawiałam się, co stanie się następne. Myślę, że inni miłośnicy trudnych seriali i filmów psychologicznych to zrozumieją.

Mamy tu bowiem nadopiekuńczą i kochaną mamusię, która w bardzo zmyślny sposób zmanipulowała swoją małą (!) córeczkę. Nie tylko wmówiła światu, że jest ona chora na kilka poważnych chorób, to jeszcze  córeczka mimo kilkunastu lat, zachowuje się jak mała, urocza dziewczynka, dopóki nie zaczyna odkrywać strasznej prawdy o sobie i jej rodzinie. To wszystko doprowadza do wielkiej tragedii, która stała się najpopularniejszą historią kryminalną na całym świecie.

Znalazłam świetny artykuł na ten temat, który zawiera również nagrania prawdziwej Gypsy: LINK

 

Macie jakieś nowości? Podzielcie się w komentarzu! Zawsze mam przestrzeń na coś nowego!

You Might Also Like