Kim (nie) jesteś kiedy się śpieszysz

Relacje z innymi

 

Życie dostarcza mi mocy inspiracji. Większość pomysłów zapisuję w telefonie, żeby tę inspirację przyjąć w późniejszym czasie i przekuć w dobry tekst. To, na co wpadłam kilka dni temu jest w moim mniemaniu naprawdę niezłe i nie mogę odpuścić tego tematu.

Śpieszę się ostatnio bez przerwy. Mieszkam w samym centrum miasta, gdzie mam kilkadziesiąt możliwości dojazdu, knajp i sklepów. Mam wszędzie blisko, dlaczego więc żyję w pośpiechu? Za każdym razem biegnę na pociąg, nie zdążam przechytrzyć Straży Miejskiej i dostaję masę mandatów za parkowanie, spóźniam się na wszystkie imprezy. Jeżeli Ty też czujesz, że nie masz już siły, Twój mózg jest przeciążony i masz ochotę wszystko rzucić w cholerę, to witaj w klubie. Trudno zaprzeczyć jednak, że mimo tych przykrości czujesz się zarówno skuteczny i wszechstronny. Trudno zrezygnować z tych odczuć, szczególnie, że one nas uskrzydlają i dają poczucie sprawczości nad życiem. Co więcej, wydaje się, że wszyscy funkcjonują teraz w ten sposób. Jeżeli Twoja codzienność przypomina Ci to, co właśnie opisałam, to w tym tekście postaram się Ci pokazać co tracisz myśląc, że zyskujesz tak wiele.

KIM JESTEŚ W POŚPIECHU?

Śpiesząc się jesteś Menedżerem własnego życia. Jesteś Kierownikiem projektu, którym jest codzienność. Zarządzasz swoim czasem aby być jeszcze bardziej efektywnym i produktywnym. Jesteś w stanie wykonać wiele i czasem jeszcze pospać te niezbędne minimum. Możliwe, że obowiązki dopychasz kolanem, a drugą prowadzisz samochód. Wiesz ile możesz maksymalnie czasu poświęcić na spotkanie, ale będąc na nim myślami jesteś przy kolejnym spotkaniu. Tworzysz priorytety działań, patrzysz bez przerwy na zegarek nie wspominając o tym, ile razy w ciągu dnia mówisz magiczne „dobra, ja muszę lecieć”.

Teraz już się nie chodzi.

Teraz się „leci” i „ucieka”.

Jako Menedżer Swojego Życia świetnie zarządzasz swoim kalendarzem, wpisujesz każdą rzecz do wykonania jako przypomnienie w telefonie. W to włączać może się również „kupić bieliznę” i „zadzwonić po pracy do mamy”. Jeżeli nie zapiszesz, to nie pamiętasz.

Pracując na etacie w większości czasu wykonywałam swoją pracę nieświadomie i przy pytaniu „czy zrobiłaś?” zazwyczaj odpowiadałam: „nie pamiętam, sprawdźmy”. Ostatecznie oddychałam z ulgą, bo zrobiłam. Ale robiłam to tak szybko, że nawet nie wiedziałam, że wykonywałam tę czynność. To uczucie jest satysfakcjonujące tylko na początku. Potem zaczyna Cię przerażać. Skoro nie jestem uważny na to co robisz,  to życie przelatuje mi jak film. Ty w nim grasz kilka ról, jesteś reżyserem, scenarzystą oraz producentem. Możliwe, że nawet sam klaszczesz na napisach końcowych. Na zrobienie popcornu zwykle nie starcza czasu.

KIM ZDECYDOWANIE NIE JESTEŚ BIEGNĄC?

W ciągłym biegu jesteś sam. Nie masz możliwości słuchać  niczego poza gonitwą myśli, które odbywa się w Twojej głowie.  Ciężko jest znaleźć czas, żeby pomyśleć o tym, co opowiada Ci Twój przyjaciel. To właśnie uważność na drugiego człowieka powoduje, że budujesz z nim relację. Moment kiedy oddajecie się rozmowie, wspólnemu piciu herbaty czy dyskutowaniu o życiu. Czyli krótko mówiąc, kiedy się śpieszysz przestajesz być dobrym przyjacielem. Przestajesz być dobrym dzieckiem, wnukiem albo rodzicem. Przestajesz być dobrym członkiem grupy znajomych, który po udanych zajęciach idzie na piwo. Ty nie możesz sobie na to pozwolić, bo prawdopodobnie masz już plany. Gdybyś wiedział tydzień wcześniej, to moooże coś byś poprzestawiał w grafiku.. Ale w takim przypadku jedyne co pozostaje Ci powiedzieć to: „Przykro mi, spadam. Następnym razem.” 

CO ZYSKUJESZ, A CO TRACISZ?

Spiesząc się czujemy się ważni i zajęci. Nikt nie może nam zarzucić lenistwa, które jest społecznie nieakceptowane. Nie chcemy być nierobami. Chcemy coś znaczyć dla siebie i dla innych. Chcemy się rozwijać, bo mamy taką wewnętrzną potrzebę. Motywacje mogą być różne. Jest to absolutnie ludzkie, normalne i w wielu przypadkach dobre. Jednak bez znalezienia balansu, zaczynasz być jak chomik na kołowrotku. Biegniesz, a im szybciej przewijasz nóżkami, tym szybciej obracasz koło. Świat zaczyna wirować, aż kompletnie traci wyrazistość. Nie ma już znaczenia kto jest obok. Jeżeli biegnie z Tobą, macie chwilę na bliskość. Jeżeli się zatrzyma, wypada z Twojego obiegu, więc może mieć tylko nadzieję, że kiedyś po niego wrócisz.

Nie bądź wszystkim, nie rób wszystkiego. Zaakceptuj to, że czas jest jeden, możliwości tysiące, ale Ty możesz wybrać. I czasem ten wybór może być po prostu przyjemny i beztroski. Może być wolnym czasem, w którym leniwie spędzasz czas z najbliższą Ci osobą. Jeżeli chcesz być Menedżerem i zarządzać projektem nazwanym „Moje życie” pamiętaj, że tracisz to co najważniejsze – miłość, przyjaźń i bliskość ze sobą i innymi.

 

 

 

You Might Also Like

  • hej, bardzo dobry tekst! trafny. dał mi do myślenia. dziękuję 🙂

  • Kaja

    Dziękuję! Cieszę się 🙂